- Szczegóły
- Opublikowano: środa, 25, luty 2026 09:51
Jak zwykle ostatnimi czasy spotkanie w ramach ŚŚL zaczęło się od ciepłego powitania wszystkich gości, a następnie około dwudziestominutowej prezentacji. Na ekranie pojawiały się kolejne obrazy artysty, który w tym czasie grą na trąbce i śpiewem sprawił, że malowidła te jakby ożywały. Ten relaksacyjny ton, nastrojowa muzyka oraz śpiew sprawiły, że dźwiękowa przestrzeń wyciszała, koiła i przywracała wewnętrzną równowagę słuchającego. Równocześnie kilka z prezentowanych na ekranie obrazów można było podziwiać na żywo, gdyż ustawiono je na sztalugach.
Rozmowa zaproszonego „interpretatora tajemnic codzienności” z Wojciechem Korycińskim oscylowała wokół licznych zainteresowań twórczych artysty. Okazało się, że czuje się on przede wszystkim malarzem, kolejno muzykiem i powieściopisarzem, czasami pojawia się również czas na wiersze. Jako uczeń szkoły podstawowej uczęszczał na lekcje malowania, które prowadził Robert Kukla – świdnicki artysta plastyk, malarz, grafik, twórca murali i animator kultury. Dalsza edukacja Polaczenki to studium grafiki reklamowej. Te zajęcia sprawiły, że malowanie stało się jego naczelną pasją. Obrazy artysty obecne są na wystawach i w kolekcjach polskich i USA. Dlaczego surrealizm? Bo nie ma ograniczeń, jest abstrakcja, oniryczny klimat, fascynacja podświadomością… Artysta czerpie inspirację z codzienności, z prozaicznych rytuałów i obserwacji, ze sztuki fotografii i nowoczesnej technologii, lecz w centrum wszystkiego jest zawsze człowiek. Jeden obraz tworzy około dwóch miesięcy i „wielokrotnie łączył ze sobą kilka różnych technik plastycznych w jednej pracy, obecnie głównie maluje w wypracowanej przez siebie technice akrylowej, bliższej farbom olejnym. Kładzie ogromny nacisk na dopracowanie detali oraz długą trwałość prac”. Jeśli chodzi o muzykę – komponuje ją bardziej spontanicznie, zależy to zresztą od instrumentu (gra na gitarze, trąbce i na klawiszach). Pisanie zaś to dla niego proces bardzo trudny, żmudny, w przeciwieństwie do malarstwa i muzyki, przy których się odpręża. Od roku 2021 jest gitarzystą w czteroosobowym crossoverowym projekcie muzycznym RAF (rap/metal), z którym wydał w 2024 roku album „Sobą do Końca”. Koncertują w wielu miastach. Każda z jego pasji wyzwala więc u artysty inny rodzaj energii. Inspiruje go nieuchwytna granica między prawdziwą pasją a twórczym szaleństwem. Jego szerokie zainteresowania mają też dla niego wymiar terapeutyczny.
W 2014 roku ukazał się literacki debiut Krzysztofa Polaczenki, czyli powieść „Wanna”. Eksperymentalna forma i kontrowersyjna tematyka książki często wywoływała burzliwe dyskusje podczas spotkań autorskich. Czytelnicy docenili lekkie pióro oraz trafne spostrzeżenia młodego autora. W 2022 roku artysta wydał „Mniedźwiedzi Głos”, nad którym pracował cztery lata. To również eksperymentalna powieść, łącząca dramat, prozę poetycką, kryminał i horror, gdzie historia splata w sobie kryminalne tropy, mistyczne wątki i poezję, tworząc atmosferę napięcia, niepokoju i niejasności, granica między prawdą a iluzją jest płynna, a dźwięk „mniedźwiedziego głosu” wypełnia przestrzeń lękiem i poezją. Co potęguje ciekawość? Narrator nie rości sobie pretensji do wszechwiedzy, a opowieść nie domyka się w jednoznacznym zakończeniu. Inspiracją do napisania tej książki były baśnie, które autor namiętnie czytywał jako mały chłopiec, w których to przekazach łączyły się elementy folkloru i tradycyjnej wyobraźni, a magia odsłaniała prawdę o ludzkim sercu.
Kolejno nadszedł czas na pytania słuchaczy. Dotyczyły one wszystkich pasji artysty. Sam Polaczenko, od jednego ze stałych już uczestników ŚŚL – Adama Lizakowskiego, który mieszkał w USA, otrzymał w prezencie autorski tomik poetycki.
W finałowej części spotkania, czyli Turnieju Jednego Wiersza, który poprowadził Paweł Buczma, uczestniczyło kilka osób. Zwyciężyła Magdalena Kańska (100 zł oraz książka), a wyróżnienia (książki) otrzymali Maksym Latyshev oraz Ania
.
Organizatorem całego wydarzenia była grupa KIKLOP, zrzeszająca lokalnych twórców i animatorów sztuki, w której skład wchodzą: Wojciech Koryciński – pisarz, eseista, krytyk literacki, twórca i animator ŚŚL oraz Paweł Buczma – poeta i fotograf.
Na miejscu można było nabyć książki, plakaty, kartki, magnesy autorstwa Krzysztofa Polaczenki, a także zakupić obraz.
Reasumując – kolejny zaproszony gość Świdnickiej Środy Literackiej zadziwił talentem, niebywałą wrażliwością i skromnością, a całe spotkanie można z powodzeniem uznać za prawdziwą ucztę dla ducha i wyobraźni.
Serdecznie zapraszamy do śledzenia profilu artysty na Facebooku.
Maria Szymańska
Nagrodzone osoby to m.in. Magdalena Kańska (nagroda główna):
***
żyjąc z nim w jednaj skórze
nie znając wspólnej drogi
nie wiem czy to on jest mną
czy ja tylko jego odbiciem
Ale również Maksymilian Latyshev (wyróżnienie I LO klasa 2m)
Krzyk i grzmot. Już koniec lata
i zima miotłą liście zmiata,
wichura lodem maluje okna.
Miesiąc jeszcze, przyjdzie wiosna.
Marzec. Kwiecień. Maj się kończą,
lato grzeje serce słońcem.
Jak dzień idzie za nocą,
tak i miesiąc za miesiącem
miną lata i dekady.
Zwieją się człowieka ślady.
Co zostanie, co się skończy,
kiedy ziemia ciało złączy?
Już ławek nie będzie,
miłość tworzących.
Znikną kawiarnie, Lidle, Biedronki.
Teksty rozprawki już będą bez sensu.
Lecz to nie teraz. A teraz bez stresu,
bo
prochem byłeś i w proch się odwrócisz.
Życie nie film - czasu nie powrócisz.
Życie to książka, to trudna lektura
Ty jesteś pisarzem - co napiszesz ludziom?




